UPS! Wpadka!


Co poniektórzy potraktowali poważnie, moją prośbę na temat zajścia w ciąże. Dlatego też jestem dumna jak nigdy, bo w końcu potraktowano mnie poważnie! I to jeszcze w jaki sposób, a przede wszystkim kto! Sami za pewne będziecie w szoku.

Otóż powiadomiono mnie, iż nasza puszczalska Rosalie w końcu wpadła! Tak, tak – również jestem w szoku, jednak nie oszukujmy się, to było w końcu do przewidzenia. Ktoś widział, jak z posępną miną wychodziła od lekarza ginekologa. Zaś dostałam wiele informacji na skrzynkę, odnośnie robionego przez nią testu ciążowego. Nic dziwnego, że dziewczyna rozpacza. Za pewne nawet nie wie, czyje to dziecko może być. Choć dostałam również informację o tym, iż widziano ją wybiegająca z kamienicy Dominica, podobno dziewczyna była roztrzęsiona i zapłakana? Czyżby w taki oto sposób, znalazł się zaginiony ojciec, który nie do końca chce nim zostać? Bardzo dobrze D. i tak nie możesz mieć pewność, że to twoje! A co na to powie Ch., jej rzekomy chłopak?

Aż nie umiem się doczekać momentu, aż R. i S. pójdą razem na zakupy! Jaki zaś to będzie rozkoszny widok, gdy obie z wielkimi brzuchami, będą pić soczek w kawiarni.


UWAGA! Poszukujemy winnego! 

Uwielbiam was, a wy uwielbiacie mnie.


PLOTKARA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz